Kategorie
Inne, dziwne, lecz ciekawe i cudze. udostępnione pliki

03 – udostępnione 11 – Ballada o Czarnej Śmierci.

Witajcie
owy twór znalazłam o 13.
Wykonuje go zespól Greenwood. Oto co można przeczytać w opisie filmu na youtube zamieszczonego na głównym kanale:
„Utwór zespołu Greenwood będący parafrazą ludowego podania o pladzę dżumy, która w 1585 r. dotknęła Cieszyn. Zmarło wówczas około 3000 mieszkańców, czyli 2/3 ludności całego miasta. Utwór wykożystuje popularny w średniowieczu i baroku motyw dance macabre”, czyli tańca śmierci.
Po pierwszym przesłuchaniu stwierdziłam, że podoba mi się muzyka oraz same słowa, zaś wokal niespecjalnie, choć może to się zmieni. Jakie są wasze odczucia?

Witajcie
owy twór znalazłam o 13.
Wykonuje go zespól Greenwood. Oto co można przeczytać w opisie filmu na youtube zamieszczonego na głównym kanale:
"Utwór zespołu Greenwood będący parafrazą ludowego podania o pladzę dżumy, która w 1585 r. dotknęła Cieszyn. Zmarło wówczas około 3000 mieszkańców, czyli 2/3 ludności całego miasta. Utwór wykożystuje popularny w średniowieczu i baroku motyw dance macabre", czyli tańca śmierci.
Po pierwszym przesłuchaniu stwierdziłam, że podoba mi się muzyka oraz same słowa, zaś wokal niespecjalnie, choć może to się zmieni. Jakie są wasze odczucia?
Jak wskazuję nazwa, plik mp3 w plikach udostępnionych, a tekst jak zwyklę poniżej.

Stara oberża pod gwiazdą modrą,
Podła jak nałóg, stęchła jak szczyn.
Gościła wielu i wielu mogło,
Pijąc zapomnieć że muszą żyć.

Razu pewnego, z drogi dalekiej
Zaszedł tu pielgrzym co oczy miał
Czarne, głębokie, mrokiem studziennym.
Kostur mu w ręce kościstej drżał.

Daj deli dol daj doli del
Choćbyś się ukrył nie ujdziesz jej
Daj deli dol daj doli del

Masz Ci polewkę, zbożny pątniku
Rzekł dobry karczmarz i nagle zbladł,
Bo czarne oczy to oczodoły,
Z policzków toczy się trupi jad.

Wrzasnęła ciżba: śmierć w miasta murach,
Wygnać ją, wygnać niech idzie precz
I kilku mieszczan szarpie pielgrzyma
A paru knechtów chwyta za miecz.

Daj deli dol daj doli del
Choćbyś się ukrył nie ujdziesz jej
Daj deli dol, kosi jednako
Mieszczan, rycerzy, chłopstwo i kler.

Gdy zwlekł się z bruku, swą rękę chudą,
Uniósł ku urąg i tak jak stał
Nieme przekleństwo rzucił na kasztel.
Przerwać mu każdy z mieszczan się bał

Din dirin din biją dzwony na trwogę,
W domach wieczorem podniósł się płacz.
Kiedy ta pani poprzez gród kroczy,
Wij się na ziemi z bólu i charcz.

Daj deli dol daj doli del
Choćbyś się ukrył nie ujdziesz jej
Daj deli dol, kosi jednako
Mieszczan, rycerzy, chłopstwo i kler

Z prawej jej strony anioł polata
I płacze cicho a z lewej czart.
Ona ponura, w rozwianych szatach,
Gasi istnienia płynąc przez świat.

Wrzućcie na wozy swoich umarłych,
Rogi bawole palcie i sierść.
Chustami z octem usta zatkajcie,
Może oszczędzi was czarna śmierć

Daj deli dol daj doli del
Choćbyś się ukrył nie ujdziesz jej
Daj deli dol, kosi jednako
Mieszczan, rycerzy, chłopstwo i kler

Daj deli dol daj doli del
Choćbyś się ukrył nie ujdziesz jej
Daj deli dol, kosi jednako
Mieszczan, rycerzy, chłopstwo i kler

2 odpowiedzi na “03 – udostępnione 11 – Ballada o Czarnej Śmierci.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *