Categories
Krutkie teksty.

Niezmienność. Agorafob.

Napisany: 11.05.2018r.

Wszystko tu jest, wszystko czego do życia potrzeba.
Czas płynie niepostrzeżenie, Ziemia kończy kolejne okrążenie.
Nic za bardzo się nie zmienia.
Dusza zawiesiła się w próżni istnienia i obraca się wyłącznie wokół najbliższego otoczenia.
Tak lepiej, tak wygodniej, tak bezpieczniej, bo przecież nie ma tu żadnego zagrożenia.

Wszystko jest znane, tam gdzie jest zostało uznane.
W tym świecie wszystko trwa i ma swoje przeznaczenie.
Ta gwiazda rozpraszająca wszelki mrok i budząca istnienie,
ten obłok, to gęstniejący, to zaraz mętniejący, lecz nigdy nie znikający zupełnie,
ten ptak, co za oknem swą piosenkę każdego dnia wyśpiewuje…
Jego sensem śpiewanie, świata podziwianie i właśnie o tym rozgłaszanie,
to drzewo rodzące barwne kwiaty do spożycia i cień dające przed mocnym słońcem.

Tak, wszystko za szybą ma swoje niezmienne miejsce i cel istnienia.
A moim? Co jest moim sensem przeznaczenia, celem mojej duszy istnienia?
Trwanie. Trwanie tutaj w spokojnej egzystencji i niczego nie zmienianie, bo po co?

Tam zdjęcie kilku znajomych twarzy stoi nie zmiennie z równie niezmienną warstwą pyłu.
Tam poukładana zastawa stołowa i inne naczynia w szafkach kuchennych poustawiane.
Tam, w koncie na oparciu krzesła, płaszcz lekko zapomniany i może nie tam gdzie być powinien.
Tam gitara bez kilku strun oparta w rogu wspomina czasy, kiedy była komuś przydatna.
Tam na stole stosik dokumentów przykrytych przez czas do wypełnienia, a może do rozniesienia.
Obok nich dzisiejsza paczka, w której może chowa się coś do jedzenia.
W innym koncie para butów, czy jeszcze do włożenia…

Tak, wszystko tu ma swoje miejsce, w którym tak jak ja trwa niezmiennie.
Jest i okno przysłonięte wypłowiałą firanką.
Za firanką zapomniany kwiat z jakiegoś święta.

Na zewnątrz stały i mały świat.
To samo podwórze z tym samym drzewem.
Trawa zielona również ta sama.
Płot okalający i oddzielający mój dom od sąsiadów ten sam.
Chmury na niebie także niezmienne.

Krajobraz stały i dom mały, lecz również stały.
Każdy kont domu dobrze poznany.
Po za nim jestem już zawszę w parzę, bo inaczej straszniej, a tak o wiele raźniej, bezpieczniej.

Świat ten na zewnątrz jest mi mniej znany.
On jest ogromny, pełen niebezpieczeństw, a ja sam i mały.
Wiele osób twierdzi, że jest wspaniały, lecz nie ja.
On przeraża swoim ogromem, otwartością przestrzeni bez granic.
Przeraża tłumem, bo przecież żyje nas aż 7,442miliardy, i wężowymi, a jednak ludzkimi ogonkami przed wyjściem ze sklepów.
Utraty całej posiadanej świadomości i pogrążenia jej w wiecznym śnie, Oto czego się jeszcze obawiam.
Ciało potnieje i drży, serce szybciej bije, pierś boli, brak tchu i powietrza, wszystko wiruje… to czasem czuję.

Ja mam swój świat, lecz bardzo dobrze znany, przede wszystkim dobry, bezpieczny. Mój świat taki mały.
Ja się nie zmieniam i on się nie zmienia. Oto równowaga mojego istnienia.
Wszystko tu jest.

Categories
Krutkie teksty. Uśmiech proszę.

Nie mój tekst.

Witajcie
prezentuje tekst, który nie jest mojego autorstwa. Napisała go moja kolerzanka poznana w liceum i wysłała mi go dokładnie 366 dni temu, a więc jeszcze w wakacje. 🙂
Mam nadzieję, że podczas tego krótkiego tekstu uśmiechniecie się, tak jak i ja, gdy odczytałam go po raz pierwszy.

Siema ludzie! Co robicie?
Jak wam mija wasze życie?
Za chwilę się kończy lato, więc was pytam: co wy na to?
Coraz bliższa jest godzina, w której szkoła się zaczyna.
Już czas wziąć się do roboty, choć nikt z was nie ma ochoty.
Kiedy praca da wam w kość i będziecie mili dość,
wspomnijcie sobie atrakcje, które mieliście w wakacje.
A potem, w chwili zwątpienia, pomyślcie o swych marzeniach.
Idźcie z wiarą przez życie, że w końcu wszystkie spełnicie.

Categories
Krutkie teksty.

Pogoń.

Zmieniam trochę klimat, koncept i temat. Zapraszam do ewentualnej lektóry zainteresowanych i do komentowania, nie obawiajcie się, ja nie gryzę, mówcie, co myślicie, czy tekst sie podoba czy nie ITP.
Pierwszych dziesięć linijek niniejszego tekstu napisałam 31.03.2017, a jego o dalszą część 05.06.2018r.

Pogoń

Gnasz, gnasz przed siebie.
Prowadzi cię instynkt.
Cały się zatracasz.
Czujesz jedną chęć:
biec jeszcze szybciej.
Do granic wytrzymałości.
Do charczącego oddechu.
Do bólu mięśni.
Do spadku sił…
biec, właśnie tak.
Biec, biec, biec.
W głowie jedno:
Myśl o celu,
drodze do niego.
Później zasłużony odpoczynek.
A na razie
Silna chęć, aby
biec… gnać… pędzić.
To czas pogoni.
Twoja chwila drapieżnika.
Jesteś tu sam.
Nie chciałeś pomocy,
Choć ją oferowali.
Ziemia… wiatr… zapach…
Wchodzisz w mrok.
Stajesz się nim.
Pazury rwą ziemię.
Niezłomnie przedzierasz się
Przez nieustępliwą zieleń.
Chcesz być szybszy.
Liczy się czas.
Szybciej, szybciej, szybciej.
Dostrzegasz zarys celu.
Szybciej, szybciej, szybciej.
Zmniejszyć uciążliwy dystans.
Szybciej, szybciej, szybciej.
Krew wartko płynie.
Serce szalenie bije.
Źrenice się powiększają.
Zęby się zaostrzają.
Kończyny jeszcze przyśpieszają…
Twoja pierś wyje!
Przez świat płyniesz!
Chcesz być bliżej.
Bliżej celu. Bliżej.
Nadchodzi w końcu
Twoja wyczekiwana nagroda:
Dystans między tobą,
A celem zmniejsza
Się nareszcie widocznie.
Jeszcze trochę bliżej.
Zostało parę metrów…
Skok. Tak! Tak!…
Cel – zwierzyna pada
głucho na ziemie…
Próbuje jeszcze walczyć…
Bronić ostatkiem sił…
lecz bardzo nieporadnie…
Pochylony nad nią…
Opierasz ostre łapy…

Nie pytany, wyrwany…
Oto został przerwany
brutalny trans pędu,
pędu oraz celu.
Ty znów wracasz…

Pogoń zakończona. Na razie.

Categories
Krutkie teksty. Okazjonalnie

Jesteś niepełnosprawny. Co z tego?

Witajcie
przypominam wam ten tekst, choć słuszniejby było wstawić go na portal społecznościowy typu Facebook, czy
blog internetowy, bo to, co chcę powiedzieć po przez ten wpis dla nas jest oczywiste, a nie zawsze takie
jest dla innych. Nie mogę jednak tego zrobić na wymienionych platformach, ponieważ żadnej z takowych
nie posiadam. 🙂
Dlaczego wykonuję republikację tego tekstu właśnie dzisiaj?
Otórz dzisiaj – 03.12.br. opchodzi się Międzynarodowy Dzień Osób Niepełnosprawnych (International Day
Of Persons with Desabilities) ustanowiony przez ONZ w 1992r.
Jeśli zdołam napiszę coś więcej o tym dniu w następnym wpisie jeszcze dziś.
Tym czasem tytułowy tekst. Miłej lektury. Jeżeli ktoś to czyta to bardzo proszę o pozostawienie komentarza z
możliwą opinią na temat tekstu.

Jesteś niepełnosprawny. Co z tego?
Napisany: 09.08.2016r.

Wreszcie jesteś wolny. Wolny od chemicznie zatrutego świata.
Wolny od tych wszystkich spojrzeń, jakie kierują na ciebie ludzie.
Patrzą na ciebie, bo myślą, że jesteś inny.
Tak, różnisz się trochę od nich, ale tak naprawdę jesteś taki sam.
To nic, że nie jesteś pełnosprawny.
Możesz przecież popełniać błędy, jak inni,
Zadawać pytania, gdy czegoś nie wiesz i nie wstydzić się swojej niewiedzy,
Prosić o pomoc, gdy czasami jej potrzebujesz, tak jak inni.
Ty też masz prawo być zagubiony, czuć się odrzucony.
Ty także jesteś człowiekiem, a to, że innym niż większość, to nic nie znaczy.
Przecież często ci inni są właśnie lepsi od tej większości, która jest w pełni sprawna.
Dziś możesz być samotny i może być ci źle, a jutro robisz coś wielkiego.
Uwierz, że ty jesteś niesamowity, wyjątkowy, wielki i wolny.
Tak, właśnie ty jesteś wolny.
Większość rzeczy robisz sam, zmagasz się z codziennością, pokonujesz kłody, które rzuca ci pod nogi życie,
A inni tylko cię chwalą, będąc w podziwie.
Przecież jesteś niepełnosprawny. Potrzebujesz pomocy, a jesteś samodzielny i nie załamałeś się.
Bądź wdzięczny. Ale nie ludziom, którzy cię nie znają, bo oni są w stanie tylko cię chwalić, podziwiać, a rzadko chcą i potrafią pomóc.
Bądź wdzięczny życiu. To ono cię ukształtowało i kształtuje nadal.
Bądź wdzięczny sobie, że znalazłeś siłę, która pozwoliła innym postrzegać cię jako osobę niezwykłą mimo niepełnosprawności.
Jesteś niepełnosprawny. I co z tego? Możesz być wielki. Wystarczy, abyś zechciał.

Categories
Krutkie teksty.

Proszę o uwagę! Mam krótki apel!

Witajcie
Dziś krótko i zwięźle. Nie ma potrzeby, aby się rozwlekać, temat tego nie wymaga.
Chodzi mi po prostu o to, że kilka razy natknęłam się w tej kategorii na komentarze, w których piszecie, że dany tekst jest ciekawy do interpretacji, lub tak jak miało to miejsce przy zamieszczonej ostatnio "Pajęczynie", kilka osób pisało, że widzi wiele sposobów jej interpretacji, lecz nie rozwinęło myśli. Z tond właśnie mój apel do was. Proszę osoby, które nadmieniły o różnych interpretacjach ostatniego tekstu w komentarzach o przedstawienie choć jednej formy.
Będzie to o tyle istotne wiedza dla mnie, jako autora, że będę posiadała obraz jak dany tekst jest odbierany przez moich pierwszych czytelników. Oczywiście nie oczekuję jakiejś obszernej analizy, ale też nie czegoś, co zamykałoby się w dwóch zdaniach. Wydaje mi się, że jeśli macie jakieś przemyślenia, prowokują one do ich dokładniejszego zobrazowania, tym bardziej, jeżeli dany tekst jest dłuższy. Będziecie musieli się więc trochę wysilić.
Nawet nie chodzi mi o to, aby opisywać interpretacyjnie cały tekst. Lepiej jeżeli część przemyśleń zostawicie dla siebie. Wystarczy mi jakiś fragment, abym mogła stwierdzić, czy właściwie przekazałam treść, jaką chciałam w nim zawrzeć.
Mam nadzieję, że w tym momencie nie oczekuje od was zbyt wiele, a nawet jeśli, to myślę, że wielu z was mnie zrozumie, wszak wy również prezentujecie własną twórczość.
Już na zakończenie proszę jeszcze, ilekroć przy następnych tekstach będziecie mieć jakieś refleksje, postarajcie się je jakoś zobrazować, pisząc kilka zdań.
Będę bardzo wdzięczna za odzew z waszej strony.
Pozdrawiam: autorka

Categories
Krutkie teksty.

Ślepota.

Napisany: 08.08.2016r.

Ślepota
Rozejrzyj się i zobacz. To przecież nic takiego. Wystarczy tylko spojrzeć.
Nie chcesz? Może to i dobrze, że odmawiasz.
Ale zastanówmy się dlaczego?

No spójrz na ten świat. Jaki jest piękny.
Nie widzisz? Może ty nie chcesz zobaczyć?

Co? Widzisz coś innego? Ale co takiego?

Widzisz niedole ludzi? Mówisz, że ci ludzie cierpią, ale tego nie widać?

Mówisz, że nie są szczęśliwi? Że mają problemy, których nie mogą zażegnać?

Że nie mają pieniędzy na specjalistyczną opiekę medyczną, której potrzebują?

Mówisz, że gdzieś tam trwa wojna? Jedni zabijają, a drudzy uciekają?

Widzisz, że my, ludzie, niszczyliśmy środowisko i że niektórzy z nas robią to do dziś, głusi na prośby innych?

Nie. Mylisz się. To nie możliwe.
Co? Jak mnie nazwałeś? Ślepcem?
Nie jestem ślepy. Przecież widzę piękno tego świata.
Twierdzisz, że widzę inny świat, że nie dostrzegam zła rzeczywistości, w której żyje?

Uważasz też, że ja jestem zły, tylko dla tego, że w żaden sposób nie pomagam światu i ludziom w nim żyjącym?

Uważasz, że jestem ślepym egoistom mającym własną wizję świata?

Nie. To ty widzisz same złe rzeczy.
Widzisz prawdę, mówisz?

A mnie nazywasz egoistycznym i upartym ślepcem mającym własną wizję świata?

Skoro tak, to sam sobie żyj w tym złym świecie. Ja odchodzę, bo to nie jest mój świat.
Zostawiam cię, odwracam się i odchodzę.
Widzę ludzkie domy, drzewa, ptaki i skulonego żebraka proszącego o pieniądze na jedzenie i leki.

Categories
Krutkie teksty.

Pajęczyna.

Napisany: 27.05.2017 i dokończony: 29.07.2017r.

Pajęczyna
Tej pajęczyny nici całkiem luźne, swobodne,
Przeplotą się ze sobą, rozkołysane wiatrem przeznaczenia.
Nikt w nie nie ingeruje,
Jest początek, właściwego końca nie ma.
Czasem jedna pojedyncza nić już osłabiona, zerwie się i tak trwa pozostawiona.
Wisi przez chwilę, aż w końcu odłącza się i leci samotna, opuszczona.
Twórca nici przygląda się jej i czasem tylko się wzruszy nad utratą kolejnej ze swojego tworu,
Bo była wśród innych przez chwilę, teraz w samotną podróż ruszyła,
oddalana tym ostatnim wiatrem, jakby pożegnalnym westchnieniem znajomego otoczenia.
Strata taka, jakich wiele było już wcześniej. Czas zrobić miejsce dla następnej nici.
Jedna się odłączyła, odłączy się i więcej, bo wszystkie podległe stałemu procesowi osłabienia.
Pajęczyna nadal jednak się splata, a jej twórca, stopniowo wzmacnia pozostałe włókna i czasem nowe doplata.
Osłabiają je jedynie warunki zewnętrzne, nieprzychylny wiatr, czasem zbyt długie deszcze.
Lecz pajęczyna istnieje, istnieć będzie tak długo jak długo będą ci, których ona ze sobą wiążę.

Te włókna tak cienkie od wieków przywiązane są do ludzi,
A oni powiązani ze sobą. Razem słabną i razem się wzmacniają.
W końcu razem kolejne odejście przeżywają, drżąc przez chwilę, aż po pewnym czasie się uspokajają.
Człowiek w tej wielkiej pajęczynie prowadzony jak marionetka, aby nicią krętą życia wzór wraz z innymi stworzyć.
Na chwilę jego nić splecie się z inną przy krótkim lub dłuższym spotkaniu, po to tylko, aby znów złączyć się z całkiem inną.
Nie widoczna nić obwiązana wokół rąk i nóg jednostki, podmuchem wiatru losu prowadzona.
Wraz z nią człowiek, delikatny lecz po chwili mocny, zupełnie tak jak ona.

Tak powstaję ta pajęczyna i wciąż się rozwija, niemal z każdą chwilą rozrasta.
Tak wygląda coś, czego nie dostrzegają ci wszyscy, do których jej włókna przylegają.
Przecież każdy je ma, masz je ty i mam również ja.
Mają je zwierzęta, które z nami przebywają,
Lecz gdy tylko włókno się przerwie, one z naszego życia znikają.
I człowiek kiedyś się odłączy od reszty, spadnie w przepaść żegnany żałośliwym jękiem.
Tak, tak będzie. Wiem to ja i wiesz to ty.
Nie myśl jednak teraz o tym. Pozwól by prowadził cię wiatr twojego przeznaczenia.
Przeżywaj, doświadczaj życia, a kiedy schyli się ono ku końcowi, uśmiechnij się i powiedz sam sobie, całkowicie ze sobą zgodny, wierząc w prawdziwość tych słów:
To było moje życie, moje dobre i złe chwile, tyle przeżyłem i za to wszystko dziękuję.

Categories
codzienna szarość, czyli życie zwykłej nastolatki Krutkie teksty.

Konkursowa próba literacka – “Trochę magii”.

Witajcie
Dzisiaj ode mnie kolejny tekst. Tak właściwie napisany wczoraj, a przepisany dzisiejszego dnia, ale po kolei.
Dzisiaj w szkolę odbył się dzień poezji i z tej okazji zostałam przymuszona przez moją polonistkę do wzięcia udziału w konkursie na napisanie wiersza na temat wiosny. Pani powiedziała, że ja mam przymus, aby napisać tekst. Wiem, że to było powiedziane półserio, ale mogłam się tego spodziewać, skoro sama wcześniej pokazałam tej nauczycielce kilka swoich tekstów. Do tego konkursu podeszłam na zasadzie przyjemności i faktu podjęcia samego wyzwania. Jakoś nie przejęłam się tym, że tekst byłby odczytany na forum prawie przed całą szkołą, co dotarło do mnie już po fakcie.
Napisanie wiersza na temat wiosny może się wydawać łatwym zadaniem, ale dla mnie w cale nie było aż takim prostym. Stanowiło raczej rodzaj pewnego wyzwania, jak już mówiłam. Nadmienię jeszcze, że mój tekst zajął 1 miejsce i dał mi bilet do kina na wybrany film oraz jedną z czterech lektur w wersji audio, którą w niedalekiej przyszłości będziemy omawiać i oczywiście samą satysfakcję.
Może poniższy tekst skłoni was do jakiejś refleksji.
Sam utwór jest dla mnie ważny o tyle, że tak właściwie to pierwszy optymistyczny tekst, a więc jakaś z pewnością dobra zmiana.

"Trochę magii"

Mówisz, że świat wokół cię nie interesuje,
Że wszystko jest takie szare, zwyczajne, ponure?

Uważasz, że świat nie ma żadnej magii?

Sięgasz do książek, by tam jej poszukać?

Tolkiena, Rowling, Sapkowskiego i innych wciąż czytasz.
Znajdujesz tam magię, lecz nie wiesz jednego.
Nie wiesz, że to, czego pragniesz jest tutaj.
Wystarczy się rozejrzeć, dostrzec to w wiośnie.

Wiosna, nie od początku, a PRZYNOSI życie.
Nie najdłuższa, a tchnie zewsząd jakąś siłą.
Siłą – elan vital – z łaciny – pęd życia.
Zobacz jak wszystko budzi się ze snu:
Rośliny, zwierzęta, ludzie z zimowego letargu, zamroczenia.
Wszystko się odnajduje, zaczyna swój cykl istnienia.
Widzisz te ptaki ponownie wracające z zimowych wędrówek?

Słyszysz szum liści, serdeczny uścisk czujesz dotykiem?

I tobie, przyznaj, żyje się teraz lepiej.
Kiedy czujesz słońce, które ciepłem radość niesie.
Kiedy ptasi śpiew łagodnie dźwiękiem cię wycisza
Kiedy wiatr dotknięciem łagodnym całe ciało pieści.
Dla tych chwil porzuć świat wyłącznych opowieści.
Tego nie da Tolkien, Rowling, czy Sapkowski.
Przekonaj się, że na tym dziwnym świecie sprzeczności
naprawdę warto jest żyć, mimo chwil złości.
Otwórz oczy, zobacz magię prawdziwego, wiosennego świata.

Categories
Krutkie teksty.

Przebudzenie.

Napisany: 03.01.2017r.

Przebudzenie

Znów unoszę powieki i wzdycham.
Znów kolejną noc nie śpię.
Kolejny raz to samo. Przebudzenie.
Jeszcze raz, jeszcze, jeszcze jeden.
To nie przestaje się toczyć.
Chciałabym jakoś móc to zatrzymać.
Nie mogę, nie wiem jak.
Bezgłośnie krzyczę w ciemności: Nieeee!
Frustracja miesza się z przygnębieniem.
Przygnębienie szybko staje się gniewem,
a on znów przygnębieniem. Nieeee.
Leżę, czuję to i rozmyślam.
Dlaczego tak się musi dziać?

Dlaczego tak szybko brakuje sił?

Dlaczego zgubiłam swój dawny rytm?

I dlaczego to dotyka mnie?

Czuję się źle, zupełnie inaczej.
Czuję się z tym sama.
Nie sądzę, aby ktoś rozumiał,
rozumiał to, co, jak czuję.
Mija bezsenna godzina od przebudzenia.
Porzucam myśli, staram się zasnąć.
I? I nic, leżę bezsenna,
otulona kołdrą oraz mrokiem nocy.
Wokół cisza, nic nie słyszę.
W niej czekam na świt.
Lecz zanim on mnie powita,
znów uronię strumień bezsilnych łez.
Znów dam porwać się smutkowi.
Nie mam sił, dlatego właśnie
go od siebie nie odrzucam.
Zatracam się na jakiś czas.
Teraz cały świat przestaje istnieć.
Jestem tylko ja i łzy.
Minęła, ale dopiero pierwsza fala.
Chwila uspokojenia się, ciszy, oczekiwania.
Ciężkie westchnienie i drugie uderzenie.
Po drugim znów chwila ciszy,
a w niej myśl i
oto nadchodzi trzecia fala łez.
Nie bronie się przed tym.
Oczywiście, mogłabym, ale po co?

To naturalne, że ludzie płaczą,
więc po co się bronić?

Łzy znikają, spoglądam na zegar.
Godzina piąta rano, minut dziesięć.
To znaczy czterdzieści minut łez.
Czy tak wiele musi wylewać
się ich z moich oczu?

Znów leże, nie próbuję zasnąć.
Wiem, że tego nie zrobię,
wiem, że już nie zasnę.
Wyrzuciłam zbyt wiele łez, dlatego
nie zasnę przez ból głowy.
Nie zależy mi na śnie.
Znów myślę o tym wszystkim.
Nowy rok kontynuuje ten miniony,
a ja jestem całkowicie bezradna.
Chcę, aby było jak dawniej,
Lecz nie może tak być.
Oto widzicie najzwyklejszą drwinę losu.
Tak ma wyglądać każda noc?

Takie mam dalej prowadzić życie?

Wykrzywiam usta próbując się uśmiechnąć.

Categories
Krutkie teksty.

Co czujesz?

Napisany: 07.08.2016r.

Co czujesz?

– Zamknij oczy i powiedz co czujesz.
– Spokój, radość, siłę, która pozwoli mi wszystko zmienić…
– Nie, nie, nie. To nie to.
Skup się. Zamknij oczy i powiedz co teraz czujesz.
– Frustrację.
– Tak. Właśnie tak. Idź. Nie cofaj się. Idź.
Wejdź głębiej, to dobra droga. Powiedz co tam jest, co czujesz.
– Żal, smutek, gorycz, złość, gniew…

– OO. Właśnie tak. Nazwij to, to wszystko co czujesz.
Co cię wypełnia, co w tobie drzemie.
Niech wyjdzie w końcu z twojego wnętrza.
Pozwól na to. Nie tłamś już tego.
Nazwij to. Daj temu imię.
I zamknij oczy ten raz ostatni. Zamknij i nazwij wszystko, co czujesz.
– Spokój.
– Czy czujesz spokój? Tylko spokój?

– Spokój i… Pustka. Czuję pustkę.
– A zatem z pustką przyjdzie harmonia.
W końcu i ona musi kiedyś nadejść.
A kiedy, jak nie teraz? Kiedy jak nie po pustce miejsce na harmonię?
Otwórz oczy i powiedz co czujesz.
– Pustkę… Nie, spokój wewnętrzny nazwany harmonią.
Harmonia. Harmonia jest we mnie!
– Dobrze. Właśnie się budzisz i co teraz czujesz.
Nie wiesz? Więc ja ci w tym pomogę.
Nazwę to i nie będą to dla ciebie słowa nowe.
Żal, rozczarowanie, gorycz, gniew, złość, smutek, niechęć, obojętność. To nie jest ci obce, prawda, a tak się nazywa.
To co czujesz, to wszystko jest już dla ciebie codziennością. Czysz nie?