Kategorie
codzienna szarość, czyli życie zwykłej nastolatki

Rzadkie imiona.

Witajcie
w życiu spotykamy różnych ludzi, o różnych zainteresowaniach, pasjach, charakterach, czy imionach. Właśnie na tym ostatnim przytoczonym aspekcie się skupię.
Niektóre z tych imion mogą nie być tak bardzo rzadkie, one są takie według mojej oceny. Kolejność mniej więcej taka w jakiej dane osoby poznawałam od najwcześniejszej.

Witajcie
w życiu spotykamy różnych ludzi, o różnych zainteresowaniach, pasjach, charakterach, czy imionach. Właśnie na tym ostatnim przytoczonym aspekcie się skupię.
Niektóre z tych imion mogą nie być tak bardzo rzadkie, one są takie według mojej oceny. Kolejność mniej więcej taka w jakiej dane osoby poznawałam od najwcześniejszej.

1: Eleonora,
2: Lucyna,
3: Olimpia,
4: Nikola,
5: Daria,
6: Eugeniusz,
7: Olek,
8: Nela,
9: Rozalia,
10: Mirek,
11: Borys,
12: Nadia,
13: Radek,
14: Franek,
15: Pamela,
16: Malwina,
17: Salomea,
18: Mirosława,
19: Remigiusz,
20: Zenia,
21: Iga,
22: Donata,
23: Noemi,
24: Vanessa,
25: Roland,
26: Anita,
27: Honorata,
28: Marzena,
29: Milena,
30: Grażyna,
31: Edek,
32: Sabina,

I jak? Zdziwiło was jakieś z zaprezentowanych imion? Może słyszycie je po raz pierwszy? Może wy spotkaliście kogoś o dość rzadkim imieniu? Podzielcie się odczuciami w komentarzach. 🙂

Pozdrawiam
MR

82 odpowiedzi na “Rzadkie imiona.”

Znam wiele osób o dość rzadko spotykanych imionach. Przykłady… Wolfgang Amadeusz, Eunika, Wiera, Mangia, Atena, Kleopatra, Vivianna, Leonia, Melissa, Amanda, Klotylda, Despina, Ernestyna, Teofan, Bożydar, Esmeralda, Izaura, Askaniusz, Zenobiusz, Zacheusz, Otylia, Ofelia, Kosma, Medard, Gerard, Bernardyna, Honorat – Honorata też, Liwia, Ligia, Remigia, Berenika i Adelina. Nieźle, co? 😉

Ja, jeszcze ja, bo mam rzadkie imię, Linda jestem, cześć. Hah, a poznałam: Atenę, Afrodytę, Beremikę, Esterę, Kevina, Vamesse, Sarę, Laurę, laurencję, Heliodora, |ruslana, jak mi się coś przypomni, to dam znać, bo ich sporo było.

Hehe, widzę, że nie jestem jedyna, co poznała ludzi o nietypowych imionach. 🙂
Sarę też znam i ciebie Lindo trochę też, co prawda wirtualnie ale jednak. Fajnie, że się tu odezwałaś. 🙂

No jak ja mogłam Lindy nie wymienić? 😉 Aha, chrześnica mojej znajomej ma na imię Mila Lila. I to właśnie w takim brzmieniu… Ale się ksiądz na chrzcie językowo gimnastykował, żeby powiedzieć formułę: „Ja ciebie chrzczę”… Wołacz imienia był dla niego wyzwaniem. 😉 Aha, dopisuję jeszcze: Jowitę, Faustynę, Florę, Glorię, Hildegardę, Jozafata, Mirona, Miłosławę i Dagnę.

Ale Nikola czy Grażyna to dość częste imiona. Grażyn w wieku tak 40 + trochę się znajdzie, a Nikol poniżej dwódziestki też całkiem sporo.

Tak, Nikola to całkiem popularne imię, szczególnie wśród młodzieży i dzieci. Osobiście znam 4 osoby o tym imieniu. Grażyna też popularna i to całkiem całkiem. Franek również należy do popularnych imion męskich.

Franek to albo tak 50 czy 60 +, albo dzieci. Aktualnie to imię jest w pierwszej dziesiątce najczęściej nadawanych. Podobnie z Eugeniuszem, Lucyną, Mirkiem w formie Mirosław, Marzeną, Mirosławą,
W Darii też nie widzę nic dziwnego, tak jak w Milenie. Mamy to nawet na Eltenie jedną Darię i dwie Mileny przecież, tak samo jak Anitę, które to imię też jest w miarę popularne.

Moja prababcia Eufemia była, a w dokumentach Eufimia jej wpisywano. Ale mówiono przez „e”. To takie wschodnie oboczne wersje tego imienia.

Zuzler i Kad: na począdku wpisu mówiłam, że niektóre z tych imion nie są rzadkie w ogulnym rozumieniu tego słowa, one są żadkie dla mnie, bo znaj pojedyńcze osoby o takich imionach,
Harald, brżmi dość fantastycznie, to znaczy na postać fantasy by się nadawało, 🙂
Daszekmdn: Roland, tak rzeczywiście jak keyboard.
Pozdrawiam

Wczoraj byłam w kinie. I słyszę jak się mamuśka do swoich dzieci zwraca: „Mirella, Xenia, Teodor, poczekajcie przed wyjściem”.

Mogę dołożyć jeszcze do tej listy Hadriana, Arnikę, Floridę, Zwinisławę, Rimę, Kamillę, Kalinę i Balaramę, chociaż tego ostatniego nie spotkałam na żywo.

Ażesz kurde, rzeczywiście, Florida! Co ciekawe, jej siostra ma też jakieś takie czarodziejskie imię, Żaklin bodajże, choć nie wiem jak się pisze.

No ja Floridy nie spotkałam, słyszeć o takim imieniu to owszem, ale spotkać nie. W ogule imiona, o których się słyszało to też osobna kategoria. Jeszcze znam osoby o takich imonach jak: Vero i Dilek – wolontariuszki z zagranicy.

Jeden z tłumaczy prozy Juliusza Verne’a nosi imię Winicjusz… Aha, ciotka mojego kolegi ma na imię Eudoksja.

Kmicic92: w moim przypadku wszyscy z pierwszego postu, Vero i Dilek, o których zdaje się wspominałam kilka komentarzy wcześniej pochodziły z zagranicy. 🙂
Wydaję mi się, że zdecydowana większość osób noszących przedstawione wcześniej imiona pochodziła z naszego kraju. :)Koniec świata tak szybko nie nastąpi, jeszcze trochę tu pożyjemy. 🙂

Kewin też nie przepadam, ale z pewnymi zachodnimi naleciałościami nic nie zrobimy, tym bardziej jeżeli większość je akceptuje. Co do imion, jest wiele polskich imion nie mniej ładnych i wartościowych, wystarczająco dużo jest naleciałości dotyczących codziennych słów, określeń przedmiotów, posiłków i nie trzeba robić tego z imionami, a tym samym w pewnym sensie zabijać język ojczysty. No mini elaborat wyszedł tylko z luźnego stwierdzenia, hehehe.

Taa a znasz ten kawał? Mamoo, pujdziemy na Haloween? Nie, bo to nie polskie święto. Ale maaamoooo. Oj, Emma, Wanessa nie zawracajcie mi głowy p.

Hehehehhehehehe. Dobre. Jak widzisz nie znałam. 🙂
No, ale tak trochę jest. Część amerykańskiej kultury jest wszech obecna i w zasadzie nie pozostaje nic niż się z tym pogodzić. 🙂

Jeeeju dopiero teraz przeczytałem, Balarama no nie moooogę. Ciekawe jak się koleżanki do niej zwracają? Chodź Bala, fajna impreza jest hah.

Kmicic92: nie wiem dlaczego te zachodnie naleciałości padają u nas na tak podatny grund. Choć to może być wynikem pozycji USA czy WB w dzisiejszym świecie. Ehh, co zrobić?
Co do wcześniejszego komentarza, to. hmm. pewnie Balaramko, Balarama, Bala też może być, albo używa jakiegoś pseudonimu. To imie z zagranicy? 🙂

Florida już padło we wcześniejszych komentarzach, a Rima brżmi tak jak imie wyciągniete z książki fantasy i to raczej nie jest imię nadane dziecku w naszym kraju, prawda?
Dziecku tak bym nie dała w każdym razie. 🙂
Florida, Kalifornia, no cóż, ale tu się kłania znów temat naleciałości.

Taa bo rodzice mają jakąś swoją ulubioną gwiazdę Hollywood i potem nadają dziecku takie imię. D to co jak ja lubię Japonię naprzykład to mam córkę nazwać Okinawa, a syna Kioto?

Hehe. No, może tak. Żyjemy w dość dziwnych czasach i nic na to nie poradzimy. Ludzie mają kręćka na punkcie różnych rzeczy, czy osób i lubią się tym dzielić ze światem choćby nadając imię dziecku związane z obiektem fascynacji.

No proszę. U nas Godzilla, tam Gojira, ale co się goi? Jakie ra? 🙂
Japonia to dopiero inny świat. 🙂

Pierwsza osoba, której się chciało napisać cały mój nick. Gratuluję, hehehe.
Całkiem ciekawe. Nasz język ma wiele specyficznych zależności rodzajowych. Na przykład, daleko nie idąc: Godzilla – rodzaj rzeński, ta Godzilla, a nie męski – ten Godzilla, ogulnie Godzilla to potwór, więc rodzaj męski – ten potwór, więc dlaczego u nas w swerze rodzajowej Godzilla to ta, a nie ten? I to i to mogłoby być poprawne. 🙂

Zbyt szybko chcesz pisać, spróbuj W O L N I E J. 🙂
Hmmm, no pomyłki się zdażają, choć to nie jest taką wielką pomyłką. Tak jak pisałam wydaję mi się, że obie formy mogą być równie poprawne. 🙂

No, normalnie aż mnie coś rozsadza od środka. Była kiedyś przyjaźń polsko-radziecka to teraz będzie polsko-amerykańska. D no dobra, miało być o imionach, zaśmieciłem ci trochu wpis p.

Hehehehehah, dobre, może do tego zmieża. Zaczęlo się od Kewinów, ale to nie koniec. A propo przyjaźni Polsko-Rosyjskiej to ona świetnie się ma do dziś, spujrz ilu wschodnich sąsiadów mości się w naszym kraju. Ehhh. Serce się kraja, że to oni, a nie nasi rodacy.
W sumie to na temat bo zaczęło sie od imion. Fajnie, że komentujesz, że ci się chcę, dzięki za to.

No dzięki, że Ci się chce odpowiadać hehe. A najbardziej nie lubię jak Amerykanie przeinaczają imiona bohaterów w anime naprzykład. Co ciekawe, Brytyjczycy używają oryginalnych, bo mają swój dubbing i nie puszczają z tym amerykańskim tylko ze swoim.

Żadem problem, hehehehe.
No widzisz, Ameryka na każdym polu chcę dominować, wyróżniać się, bo to Ameryka. 🙂

Taaa a najgorsze jest to, że te filmy trafiają do nas w takich zamerykanizowanych wersjach. Normalnie krew mnie zalewa i nóż się w kieszeni otwiera, ehhhh dlatego tak niechętnie na te lekcje angielskiego chodziłem. Pisałem aby pisać, a i tak uczyli w Laskach tylko podstaw i tyle.

Hmm, chyba potrafię cię zrozumieć. Co prawda może nie miałam tak jak ty, ale jednak potrafię sobie wyobrazić, czym takie zabiegi mogą być dla kogoś kto szanuję drógą kultórę. 🙂
To trochę tak jak ja staram się bronić języka ojczystego, wyłapując błędy językowe popełniane przez otoczenie i poprawiać je, to też w pewnej części tyczy sie wspomnianych już naleciałości, nie bardzo nie lubię, ale cóż taki mamy świat. 🙂

No właśnie. Dobrze chociaż, że tych klasyków kina nie ruszali filmy Kurosawy „Siedmiu samurajów”, „Straż przyboczna” jeśli wiesz o czym mówię. Dwa filmy samurajskie serdecznie polecam. Taa samuraj noszący imię angielskie to już by był szczyt.

No tak, to by wywołało poruszenie narodowe.
Jeden, ten pierwszy, coś kojarzę i całkiem prawdopodobne, że spróbuję zapoznać się z drógim, upewniając się przy okazji, czy faktycznie znam pierwszy – ten o 7 samurajach. 🙂

Niektóre filmy samurajskie były poprzerabiane potem na westerny, w Hollywood powstał film „Siedmiu wspaniałych”. Ta sama fabuła, tylko że przeniesiona na dziki zachód.

7 wspaniałych, to ten tytuł słyszałam, ale raczej nie oglądałam. Hmm, po co taki zabieg? Aby sparodiować japońską produkcję i zrobić ją jakby u siebie? Ehhh. Ameryka jest wszędzie, nie wolno nam o tym zapomnieć. Myślenie w stylu: Japonia ma, to my też możemy mieć, może zrobimy coś takiego tylko, że…

Taa małpują tylko, kiedyś to nawet byli na jakimś tam poziomie a teraz ehhhh. Przecież nawet ten sławny „Power rangers”, którym swego czasu się dzieciaki tak zachwycały to był kiedyś japoński serial. Nazywał się „Super sentai”. Tylko że tamten serial nie trafił do Polski.

Aa, no przyznam się, że ja za dzieciaka też się zachwycałam Power Rengersami. 🙂
No cóż, taki mamy świat.

Taak, było. 🙂
Chyba Edward, choć pewności nie mam. Po prostu wszyscy mówili Edek, nie wiem czy słyszałam kiedyś jego pełne imie. 🙂

Hehe, no tak może być. Żadko spotykam ludzi, któży imieniny obchodzą i szczeże to nie rozumiem tego typu działań, nie pojmuję tej ideii, co tu jest do świętowania? Masz imie jak każdy i co z tego? Uważam to za niepotrzebny aspekt naszej rzeczywistości.

No cuż jak ktoś chce obchodzić to niech obchodzi. Znam obchody jeszcze dziwniejsze, taki dzień przytulania na przykład w telewizji o tym było kiedyś.

No tak, ta pewna mania, że każdy dzień roku musi mieć swoje święto, też jest dla mnie czymś niezrozumiałym.

Ja tylko chciałabym nieśmiało powiedzieć, że Brajan i Kewin, a nawet Dżesika naprawdę są w polskim kalendarzu, a co więcej, Brajan i Kewin ze spokojem można nadawać, bo to polskie wersje imion, które pochodzą… No w sumie nie wiem skąd, ale to na tej samej zasadzie działa jeśli będzie polska pisownia tych dwóch imion, jak np. w przypadku imion Jerzy czy Karolina.

O Jesice nie słyszałam, a pozostałe… być może i są, ja tylko wyrażałam swoją opinie, że nie specjalnie lubie tego typu zabiegi. 🙂
Pozdrawiam

Taa i ciekawe który to taki mądry wprowadził to do polskiego kalendarza i co jeszcze? Precz z amerykanizacją, precz, precz, precz! D dobra poniosło mnie troszku.

Pytasz co jeszcze? Ano dużo różnych mało polskich imion albo mało poprawnych nawet, a niepolskich nie znaczy angielskopochodnych. Takie imiona się znajdą w kalendarzu jak:
Ali
Aisza
Wadim
Anika
Selena
Loreta
Sofia
nawet ten Kewin nieszczęsny
Natan.
Jest też parę bardzo dziwacznych imion:
Przymityw
Matrona
Kwadrat
Nimfa
Filolog
Amator
Monitor.

Sam możesz poczytać kalendarz, ale taki bardziej skomplikowany, choćby na Wikipedii, taki, gdzie w jednym dniu jest najmniej z osiem imienin i zobaczysz jakie cuda tm można znaleźć.

To fakt imiona kryjące się w kalendarzu są dziwne, ale kwadrat, monitor, filolog. 🙂
No Kmicic tak, troszkę cię poniosło z tym zawołaniem: „Precz z amerykanizacją”.

Hmm, orginalność orginalnością, ale współczuję tak nazwanej osobie. Wybierajmy żadkie imiona OK, ale myślmy o dziecku, czy nie będzie się takiego wstydzić, czy mieć problemy z rówieśnikami, a różnie może być.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *